MDMA można dostosować, aby lepiej nadawał się do leczenia chorób psychicznych



MDMA, czyli ekstaza, kiedyś miała reputację wyłącznie nielegalnego narkotyku imprezowego popularnego w rave'ach i klubach tanecznych. Ten pogląd zmienił się w ostatnich latach. Substancja znana ze swojej zdolności do wywoływania euforii i przywiązania do innych rozwinęła nową tożsamość jako obiecujące narzędzie terapeutyczne. Naukowcy badają obecnie terapię wspomaganą MDMA jako potencjalne leczenie zespołu stresu pourazowego na późnym etapie. Zdolność leku do zwiększania towarzyskości doprowadziła również do badań nad korzyściami dla innych stanów, takich jak lęk społeczny u osób z zaburzeniem ze spektrum autyzmu.

Pomimo obietnicy korzyści terapeutycznych, niektórzy naukowcy nadal niepokoją się, że MDMA może być nadużywane, ponieważ jego przyjemne działanie może powodować uzależnienie. „W żadnym wypadku [narkotyk] nie ma uzależniającej odpowiedzialności od metamfetaminy lub niektórych opioidów”, mówi profesor psychiatrii i nauk behawioralnych na Uniwersytecie Stanforda. „Ale ma potencjał nadużyć.” Nowe badanie Malenki i jego zespołu sugeruje, że można obejść to ryzyko. Odkrycia, opublikowane dzisiaj w , ujawniają, że umiejętności zwiększania towarzyskości MDMA i jej przyjemne właściwości są kontrolowane przez różne ścieżki w mózgu – przynajmniej u myszy. Ta wiedza otwiera możliwość opracowania bezpieczniejszej wersji leku.

Poprzednie badania przeprowadzone przez grupę Malenki i innych wykazały, że MDMA stymuluje uwalnianie zarówno serotoniny, jak i dopaminy w mózgu. Istniejące dowody sugerują, że wpływ leku na towarzyskość był związany z serotoniną i jej uzależniającym potencjałem do dopaminy, ale stopień, w jakim te ścieżki były odmienne, był nieznany. „Oddzielenie efektów prospołecznych od uzależniających ma ogromne implikacje dla rozwoju leków”, mówi anestezjolog ze Stanford i główny autor najnowszych badań. Kluczowe pytanie brzmi: „Czy możemy zrobić coś z tym samym rodzajem efektu prospołecznego, który może nie jest tak podatny na nadużycia?”

Aby odpowiedzieć na to zapytanie, naukowcy przeprowadzili długą serię eksperymentów. Obejmowały one wstrzykiwanie MDMA myszom – samodzielnie lub w połączeniu z lekami, które blokowały pobieranie serotoniny lub dopaminy. Zespół zbadał wpływ MDMA na towarzyskość, umieszczając pojedyncze myszy w zagrodzie z dwiema połączonymi komorami po obu stronach – jedna trzymająca inne zwierzę, a druga zawierająca przedmiot nieożywiony. Następnie zapisano, jak długo gryzonie spędzają w każdym skrzydle. Aby ocenić efekt nagradzania leku, naukowcy zaobserwowali, czy myszy spędzały więcej czasu w przedziale, w którym otrzymały MDMA, niż w jednym, w którym nie.

Dzięki tym testom zespół wykazał, że wpływ MDMA na towarzyskość zależał od serotoniny w jądrze półleżącym, które jest kluczową częścią krążenia nagrody w mózgu. Z drugiej strony przyjemne właściwości leku były związane z uwalnianiem dopaminy w tym samym regionie mózgu – proces związany z, takim jak kokaina. Naukowcy ujawnili również, że blokują określony receptor serotoninowy innym lekiem wyeliminował wpływ MDMA na towarzyskość, jednocześnie zachowując jej satysfakcjonujące właściwości. Ponadto odkryli, że fenfluramina, zaprzestana dieta, która uwalnia serotoninę, ale nie dopaminę, może naśladować efekty prospołeczne MDMA.

Odkrycia te są zbieżne z wcześniejszymi badaczami, mówi profesor farmakologii klinicznej w Szpitalu Uniwersyteckim w Bazylei w Szwajcarii, który nie był zaangażowany w nowy artykuł. „Niniejsze badanie wykorzystuje wiele modeli myszy i podejścia genetyczne, aby solidnie i ładnie potwierdzić mechanizm działania MDMA”, mówi. Liechti ostrzega jednak, że „tylko [a] badanie terapeutyczne u ludzi może określić korzyści i ryzyko związane z zastosowaniem MDMA u pacjentów”.

Przedstawiając różnice w sposobie, w jaki MDMA pośredniczy w pozytywnych, prawdopodobnie terapeutycznych skutkach uzależniającego potencjału, ten dokument „zapewnia jedną ścieżkę rozwoju lepszej wersji MDMA”, mówi Malenka. Dodaje, że określenie receptora, poprzez który lek pośredniczy prawdopodobnie w jego właściwościach prospołecznych, ma „bezpośrednie implikacje translacyjne dla testowania innego rodzaju leku, który może mieć pewne korzystne społeczne skutki MDMA bez jego toksycznych skutków”.

Testowany w tym badaniu alternatywny lek, fenfluramina, był kluczowym składnikiem popularnej niegdyś pigułki dietetycznej zwanej fen-fen. Fen-fen miał miejsce w 1997 r. Po tym, jak wiele osób doświadczyło szkodliwych skutków ubocznych, takich jak uszkodzenie zastawek serca, co czyni go mało prawdopodobnym kandydatem na „lepszą” MDMA. Ale firma współzałożona przez Malenkę, MapLight Therapeutics, obecnie testuje innego kandydata na lek, na podstawie badań jego laboratorium. Dane te obejmują najnowsze ustalenia jego grupy dotyczące efektów specyficznych dla serotoniny przez MDMA, a także inne, które wykazały, że aktywacja receptora serotoniny 1B może poprawić deficyty społeczne w mysim modelu autyzmu. Według Malenki, firma ma nadzieję na rozpoczęcie wczesnego etapu badań klinicznych nad lekiem dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu już następnego lata.

Jednak niektórzy naukowcy sceptycznie podchodzą do potencjału translacyjnego tej pracy. , profesor nadzwyczajny psychologii i neurologii na Maastricht University w Holandii, który nie brał udziału w badaniu, wskazuje na kilka ograniczeń. Naukowcy wstrzyknęli MDMA myszom, ale u pacjentów ludzkich lek podaje się doustnie. Wyjaśnienie jest ważne, wyjaśnia, ponieważ sposób spożywania narkotyków jest związany z jego uzależniającym potencjałem. Kuypers podkreśla również, że „to nie MDMA per se„ wyleczy ”[pacjentów]. Jest to całkowity pakiet substancji i psychoterapii, czegoś, czego nie można zbadać na zwierzętach. ”

Pojawia się również pytanie, czy potrzebna jest alternatywa dla MDMA. Kuypers mówi, że chociaż poszukiwanie zastępstwa było kiedyś priorytetem, nie jest już konieczne. MDMA, jak mówi, jest stosunkowo bezpiecznym lekiem o stosunkowo niskim potencjale nadużywania i jest obecnie w fazie III próby, która jest bliska zatwierdzenia przez Food and Drug Administration. Nowy agent musiałby zacząć od zera, aby udowodnić, że jest bezpieczny i skuteczny, co może potrwać kilka lat.

Heifets i Malenka twierdzą, że nawet jeśli potencjalna szkoda jest względnie niska, nadal widzą wartość w znalezieniu bezpieczniejszej alternatywy. Mimo to uznają ograniczenia badań na zwierzętach, szczególnie jeśli chodzi o opracowywanie nowych ludzkich środków terapeutycznych. „Opracowywanie leków to bardzo trudny biznes” – mówi Malenka. „Chciałbym, żeby to był przykład, w którym mogliśmy z powodzeniem przejść od myszy do ludzi. Ale zobaczymy. ”